|
W dzieciństwie najpiękniejsze jest odkrywanie i rozumienie świata na swój własny, jedyny, niepowtarzalny sposób...
Ten blog to kuferek przygód mniejszych i większych Największego Skarba na świecie całym... jedynej takiej Amelii, która odkrywcą kocha być....
niedziela, 29 stycznia 2012
.. Wrocław mrozem nas przywitał...
Nasz najpiękniejszy, ukochany Wrocław przywitał nas 7-ma stopniami mrozu i totalnym brakiem uśnieżenia. Wszystko stopniowo wraca do normy. Torby już rozpakowane, sanki gotowe są by spocząć w piwnicy. Szymuś ostatnią nockę u nas zaliczył i jeszcze dziś wraca do stęsknionej mamy. Amelka o szkole stara się nie myśleć, choć dziś wychodząc do Kościoła stwierdziła, że pomodli się o szkoły jutrzejsze zamknięcie :) A My urlop żegnamy w całkiem dobrych nastrojach, bo udało nam się mega wypocząć i nabrać sił na codzienność :) Dzieci tak bardzo do szaleństw na świeżym powietrzu przywykły, że i dziś powariować na dworze musiały. I choć to nie Polanica Zdrój i śniegu tu nie znajdziesz, z zadowoleniem biegały po placyku zabaw zgodnie sobie zabawę organizując... CDN
sobota, 28 stycznia 2012
... ostatnie ślizgi i wiraże...
Nasz feriowy, śniegowy pobyt w Polanicy Zdroju dobiega końca. Jeszcze ostatnie zjazdy, jeszcze ostatnie wybryki nim udamy się w drogę powrotną do domku. Przyznać należy, że bawiliśmy się jak mało kto :))) Z całego serca dziękujemy Babci Jadzi i Dziadkowi Edkowi za gościnę, dbanie o nas, dogadzanie brzuszkom łakomczuszkom i miłą atmosferę. Było nam u Was mega dobrze :) A teraz kierunek Wrocław marsz!
czwartek, 26 stycznia 2012
... wyspecjalizowana ekipa zjeżdżaczy...
Na amelkowym blogu wciąż biało i biało będzie do końca tygodnia, dopóki feriowych szaleństw nie nadejdzie kres. Wczoraj przygotowywaliśmy ścieżkę do zjazdów na wszystkim, co się do tego nadaje. W ruch poszły łopaty śnieżne, szczotki, chętne ręce, a i samochód został w tym celu użyty. No i opłacało się, bo gdy w nocy chwycił mróz, naszą ścieżkę pięknie zmroził i dziś mieliśmy prawdziwy tor saneczkowy. :) Dzieci też dziś jakoś chętniej i z mniejszą obawą o swoje życie i zdrowie :) zjeżdżały :) Przydałby się tylko prywatny wyciąg saneczkowy, co by tych leni z powrotem na górę wciągał :)
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
Attention! Sled and a good team!!!!!
...
...
...
...
... Specjalny zjazd specjalisty wyspecjalizowanego w zjazdach specjalnych :) czyli nasz kochany Ktoś dorwał się do sanek :)
...
...
... minki i miny na naszym "stoku"
...
... zjazdy "w jednym siodle"...
...
...
...
Nikogo wzrok nie myli. Dzieci piłowały piłką do drewna bryły lodu, które pozostałością są po naszym pięknym bałwanie. Oczywiście wszystko pod czujnym okiem głównego inżyniera :) Mury ich tajnej śniegowej bazy, która podczas bitew na kule śniegowe, schronieniem najlepszym jest, zostały wyrównane i dostosowane do odbicia najcięższego nawet ataku. Powstały półki na śnieżną amunicję i ścianki specjalnie zabezpieczające :).
...
...
...
...
...
... Dzieci przyjemnie rumiane :)
...
,..
środa, 25 stycznia 2012
... szaleństw ciąg dalszy...
A My wciąż w u Dziadków feriujemy, wciąż w mega dobrych humorach i nastrojach, wciąż pełni energii i pomysłów na każdy dzień. Czas płynie leniwie, choć wcale leniwie go nie spędzamy. Babcia Jadzia i Dziadek Edek wniebowzięci są z faktu, że dom pełen śmiechu i żywiołu jest. Żywioł ten jednak od czasu do czasu na zewnątrz wypuścić należy, co by domek wytrzymał do końca naszego pobytu. Toteż Amelka i Szymonek całe przedpołudnie na śniegu spędzili robiąc to i tamto także :)
Dziś Amelka zjeżdżać nie bardzo chciała, Szymuś za to ćwiczył ślizgi jak mało kto...
...
... spróbowałam tych wyczynów także :) ...
...
...
...
Pogodę mamy przepiękną. Nosy nam nie marzną, słonko grzeje, a i śnieg popada czasem :) Taka aura sprzyja zabawom wszelakim, a wojnom na śnieżne kule przede wszystkim. I choć Dzieci przekonały się dzisiaj, że dostać taką kulą miło nie jest, walki na śniegu wciąż im mało :) A z Dziadkiem Edkiem mogłyby walczyć bez końca...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
Wieczór spędziliśmy w miasteczku popijając pyszną kawkę. Był też krótki spacerek polanickim deptakiem :)
...
...
...
...
A gdy dzieci spałaszowały "Lodowy szał", którego nazwa wcale przesadna nie jest :) i zalały to gorąca czekoladą! ich uwaga skupiła się na przepięknym akwarium, które goście restauracji podziwiać mogli pałaszując pyszności :)
Po powrocie do domku Dziadek Edek spokoju nie miał, dzieci wieczór bitewny mu urządziły. Tym razem nie na śniegowe kule, a na poduchy pierzem wypchane :)
poniedziałek, 23 stycznia 2012
..."Wyprawa Biały Kieł"...
Po wczorajszych wygłupach na śniegu dzieci padły tuż po kolacji :))) Śniegowy relax dobrze im robi.. A dziś przeżyliśmy "Wyprawę Biały Kieł" na Kamienną Górę. Wszyscy dobrze opatuleni i w niezbędne niezbędniki zaopatrzeni wyruszyliśmy zdobywać zaśnieżoną gór(k)ę tuż po śniadaniu...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
... punkt widokowy..
...
...
...
...
...
...
... Schodzenie z Kamiennej Góry jest milsze z zasady. Dziś było milsze tym bardziej, że w trakcie gdy my traciliśmy wysokość, kołderka śniegowa nabierała grubości. Pięknie padał śnieg! Zasypywał wszystko dookoła, siadał na gałązkach, brudził drzewa, wygładzał ścieżki i ... spadał na wystawiane języki :)
...
niedziela, 22 stycznia 2012
... białe szaleństwo...
Wyjechaliśmy na wyczekane, zasłużone, fantastyczne feriowe białe szaleństwo :) I choć jeszcze w samej Polanicy śniegu było niewiele , na górce u Babci Jadzi i Dziadka Edka śniegu pod dostatkiem i wciąż pada :) Dzieci w siódmym niebie :) Jeszcze dobrze toreb nie rozpakowaliśmy, a już trzeba było sanki i inne ślizgi wypróbowywać, bałwana obowiązkowo ulepić i śnieżkami w ruchomy cel porzucać... Co prawda miękka, puchata, śniegowa kołderka zjeżdżanie z górki za chatką bardzo nam utrudniała, a wchodzenie po takim miękkim śniegu mega było wysiłkiem, My jak te dziki, które całą tegoroczną zimę śniegu nie widziały, zjeżdżaliśmy zacięcie...
...
...
...
...
...
..
...
...
...
...
...
....
...
...
...
...
...
...
...
...
... wow!..
...
...
...
... i bałwanomania...
...
...
...
...
...
...
...
sobota, 21 stycznia 2012
... Dzień wszyściuteńkich Dziadków i Babć...
Wszyscy dziś swoje Babcie i Dziadków odwiedzają, wspominają :) Pędzą z kwiatkami, czekoladkami i milionem uścisków, bo Dziadkowie to osoby bardziej niż bardzo szczególne, najbardziej kochane, najlepsiejsze w kuchni, najfajniejsze do zabawy, najwyrozumialsze, najwspanialsze, najcierpliwsze i w ogóle same naj... Amelka dziś cieplutko myśli o wszystkich, którzy bezgranicznie ją kochają, rozpieszczają i tulą w myślach także... Przesyłamy więc uściski dla Babci Małgosi i Dziadziusia Irka, dla których Amelka jest niepowtarzalną i najkochańszą Wnusią :)
...
...
...
... dla Prababci Irenki, która dla Misi w kuchni cały dzień siedzieć potrafi, każdą dziurę na kolanie załata, gra w siatkówkę jak mało kto i jest najlepsza w wakacyjną pogodę i niepogodę ducha...
... dla Prababci Zeni, którą choć rzadko mamy okazję odwiedzać, bardzo ją kochamy i życzymy zdrówka jak najwięcej.... .... ... dla Babci Jadzi i Dziadka Edka, którzy dzięki swojej dobroci szybciutko zyskali amelkowe serce i z wzajemnością. Tak więc dzięki Ktosiowej miłości Amelka może cieszyć się jeszcze jednym kompletem Dziadków do kochania :) i bardzo jej się to podoba ...
... ... Dla wszystkich naszych Milusińskich mamy jak zawsze urocze, pełne wnuczkowych i nie tylko, zdjęć kalendarze....
... i wymalowane w nich przecudne bukiety... dla Babci Zeni...
... dla Babci Irenki...
... i wspólne dzieło amelkowo-szymonkowe dla babci Jadzi i Dziadka Edka... Szymuś, ukochany synek naszego Ktosia, bez żadnego "ale" Dziadkami z Amelką się podzielił :) Teraz miłości mamy więcej ...radości mamy więcej...
... Wspominamy także Tych naszych Milusińskich, których dziś już nie ma z nami: Dziadka Sylwestra i Pradziadka Jurka... tulimy Was w serduchach... Wiemy, że siedzicie na chmurce i spoglądacie na amelkowe wydarzenia życiowe...
środa, 18 stycznia 2012
... u Dziadków...
Amelka wczoraj w południe w torby spakowała rzeczy najcenniejsze: książkę "Martynka", dwa pieski przytulaki, ulubione kredki i do Dziadków na tydzień pojechała feriować. Dobrze, że amelkowa mama dorzuciła nieco ubrań :) Pamiętajcie Kochani, że wciąż wspieramy Franka i frankową mamcię! Głosujcie, jeśli jeszcze nie udało Wam się tego zrobić. :) Aby zagłosować na naszych Ulubieńców, wystarczy wysłać SMS o treści A00346 na numer 7122 :) Za 1,23zł. możecie podarować Frankowi i jego mamci ogromną radość :) A jeśli chcecie zajrzeć, co u Franka Bohatera właśnie się wydarza, kliknijcie tu.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
... wizyta w Spiżarni Artystycznej....
Dziś Amelka wraz ze szkolnymi kolegami i koleżankami odwiedziła Spiżarnię Artystyczną działająca pod patronatem Fundacji Choreia. Warsztaty Rękodzieła Artystycznego, w których Melka brała udział zaczęły się wczesnym rankiem, a skończyły w południe ogniskiem i zabawą :) Spiżarnia Artystyczna prowadzi bardzo ciekawe warsztaty ceramiki, decoupage, wytrawiania szkła, mozaiki szklanej, świec, szkła artystycznego, witrażu, filcowania, biżuterii naturalnej, tkactwa, a także, co Amelce bardzo się podobało, malowania na jedwabiu. To miejsce, w którym każdy kto chętny, może zrealizować swoje marzenia plastyczne. Tak więc dzieci pojechały do miejsca, w którym wreszcie nie tylko pozwolono im oglądać eksponaty, ale mogły brać bezpośredni udział w ich tworzeniu. Amelka do wieczora przeżywała fakt, że wszystkiego pozwolono jej dotykać. Mało tego dotykać kazano, by mogła lepiej poznać techniki wykonania. Amelka wykonała piękności ze szkła, które niestety w piecu poleżeć musiały i zostaną dostarczone dzieciom po feriach. Przywiozła jednak ze sobą piękną świecę i niezapomniane wrażenia. cdn ... foto Byłabym zapomniała! Amelka chodziła tez na szczudłach :) Ot tak, dla zabicia czasu. No bo cóż trudnego w takim na kijach maszerowaniu :)
niedziela, 15 stycznia 2012
...ferie zimowe rozpoczęte...
Z wielkim hukiem wszystkich wobec i każdego z osobna informujemy, że wreszcie amelkowych ferii nastał czas! Plan na ferie mamy doskonały! Najpierw wycieczka do Kryształowic na Warsztaty Arcydzieła Artystycznego, ognisko i przygodę z teatrem. Potem Goście Mali i Duzi, żeby wreszcie spakować torby i wyjechać do Dziadków. :) Potem jeszcze wyskok szybki do Polanicy, by na workach po śniegu zjeżdżać i noski odmrażać, czyli czasu na nudę nam zabraknie :) a ten weekend... ... Nie wiem jak Wy, ale nasza amelkowa Trójca postawiła na leniuszkowanie... Niczego na ten weekend nie planowaliśmy, we wszystko zaopatrzyliśmy się w piąteczek, by na głowie nie mieć nic :) Taki polegający na niczego robieniu czas dobrze zrobił nam wszystkim... .... Kilka ujęć z amelkowej zabawy ... fajnie jest, gdy na głowie obowiązków mniej :)
...
...
... amelkowi ulubieńcy...
...
...
...
...
|
Archiwum
Zakładki:
Amelkowa półka bajek pełna
Kosz różności
Mali odkrywcy
"Marzycielska poczta"
Napisz do nas :)
Poczytaj mi Mamo
Polecamy
![]()
|